• SUBSCRIBE
  • FACEBOOK
  • TWITTER

Gdy pojazd jest w rotacji i często zmienia status, w firmie najbardziej liczy się powtarzalność. Bez niej nawet proste rzeczy potrafią zrobić niepotrzebny chaos. Dobra praktyka to nie „kombinowanie”, tylko zebranie danych w jednym miejscu.

Auto w komisie a ciągłość OC

Najważniejsze jest jedno: OC ma być ważne wtedy, gdy pojazd jest w obrocie. Problemem nie jest sama koncepcja, tylko praktyka: różne daty końca. Jeśli firma nie ma prostego „kalendarza polis”, łatwo przeoczyć koniec ochrony.

Jak przygotować dane, żeby nie tracić czasu

Jeszcze przed przejściem do formalności, dobrze jest przygotować pakiet danych: informacje identyfikacyjne pojazdu. Dzięki temu proces idzie bez cofania się, a nie w trybie ciągłych przerw. W firmie warto też ustalić, kto zatwierdza komplet.

Rytm: wpis → przypomnienie → kontrola

W pierwszym kroku wpisuje się pojazd do rejestru i przypisuje datę końca. Potem ustawia się przypomnienie, żeby nie obudzić się w ostatniej chwili. Finalnie robi się krótką kontrolę: czy dane są zgodne i czy firma wie, co robić przy kolejnym etapie.

Mity o „krótkim OC”

Częsty mit to myślenie, że krótsza polisa to „wariant bez odpowiedzialności”. Tymczasem odpowiedzialność cywilna działa normalnie: ma chronić przed skutkami szkód wobec cudzej własności i zdrowia. Różnica dotyczy czasu trwania. I właśnie tu pojawia się najwięcej błędów: brak rejestru.

W praktyce komisu najlepiej działa oc na 30 dni, gdy auto jest w obrocie i można utrzymać ciągłość.

+Reklama+

Comments are closed.